ANDALUZJA – Costa del Sol, raj nie tylko dla golfistów

Lubimy miejsca, które nas pozytywnie zaskakują. Takie, do których początkowo nie bardzo chcemy jechać, ale jak już się tam znajdziemy, to zakochujemy się w nich po uszy. Tak właśnie stało się w przypadku południowego wybrzeża Hiszpanii.

Costa del Sol, często nazywane również Costa del Golf z racji wszechobecnych tam pól golfowych, to nie był nasz pierwszy, drugi czy nawet trzeci wybór, jeżeli chodzi o kierunek wakacyjnego wyjazdu. Wybraliśmy się tam w zasadzie tylko dlatego, że nasi przyjaciele kupili tam mieszkanie. Dzisiaj możemy napisać jedno – chwała im za to! To miejsce gwarantuje nie tylko piękną pogodę i super jedzenie, ale jest również wspaniałą bazą wypadową do zwiedzenia całej Andaluzji, Gibraltaru, a nawet północnej Afryki. O tym jednak już w kolejnych wpisach. Teraz skoncentrujmy się na samym Costa del Sol.

ESTEPONA

Lot do Malagi trwa ok. 4 godzin. Tam wypożyczamy samochód i po kolejnej godzinie meldujemy się w Esteponie. Nie licząc nadmorskiego bulwaru, pełnego typowych barów okupowanych przede wszystkim przez brytyjskich turystów (przeważają na szczęście osoby w średnim wieku, młodzi szaleją zapewne na Ibizie) to bardzo urokliwe miasteczko. Pełne jest krętych uliczek, a niemal każdy dom czy zaułek udekorowany jest mnóstwem kwiatów. Nie przypadkowo Estepona nazywana jest miastem kwiatów. To tutaj znajduje się również słynne na całą Hiszpanię (a może i Europę) orchidarium. Punkt obowiązkowy nie tylko dla miłośników ogrodów botanicznych. Podobnie jest w przypadku Selwo Aventura, czyli lokalnego ogrodu zoologicznego. To bardziej park z dzikimi zwierzętami, niż typowe zoo. Dzieciom spodoba się na pewno. Poza tym warto jeszcze zerknąć na ruiny zamku Castillo de San Luís. Estepona jest dość rozległa, jednak większość ciekawych miejsc zlokalizowana jest w starej części miasta.

GDZIE ZJEŚĆ W ESTEPONIE

Miłośnicy ryb i owoców morza poczują się tu jak w niebie. My polecamy przede wszystkim restaurację La Escollera (Calle Puerto Pesquero, 10). Ta znajdująca się w samym porcie knajpa od wielu, wielu lat serwuje wszelkiego rodzaju ryby i owoce morza w prostej, klasycznej, ale jakże smacznej formie. Dowód? Aby znaleźć wolny stolik, trzeba się ustawić w kolejce już około południa. O godzinie 13, kiedy to otwierane są drzwi lokalu, może być już za późno. Ale uwierzcie nam, warto. Kolejne miejsce godne polecenia to restauracja Hidalgo (Plaza des Flores) zlokalizowana na starym mieście. Generalnie wybór knajp i restauracji jest bardzo bogaty i każdy znajdzie tutaj coś na swoją kieszeń i smak.

Okolice Estepony słyną nie tylko ze wspomnianych wcześniej licznych pól golfowych. To także doskonałe miejsce do uprawiania wszelkiego rodzaju sportów wodnych, zwłaszcza kitesurfingu. Faktycznie, wiatry bywają tutaj bardzo silne. Przy plażach znajdziemy także klimatyczne bary i restauracje, gdzie w stosunkowo przystępnych cenach można wypić kieliszek lub dwa hiszpańskiego wina, czy zjeść lokalne przysmaki, niekoniecznie ryby i owoce morza. Równie popularne jest tutaj bowiem mięso z królika oraz wołowina. My polecamy przede wszystkim bardzo dobrą, choć drogą
TikiTano Beach Restaurant & Lounge (urb. Guadalmansa, Autovía del Mediterráneo, KM 164, 29680 Estepona) oraz znacznie tańszą a równie pyszną Resturante Perejil (Plaza del Contramaestre 6 Urb. El pirata, 29680, Estepona). To nadmorska knajpka z cudownym widokiem i bardzo smacznym lokalnym jedzeniem.

MIJAS

Nieopodal Estepony, która stanowiła naszą bazę wypadową, znajduje się miasteczko Mijas. Słynie ono przede wszystkim z dwóch rzeczy: pokazów flamenco oraz muzeum z pracami Pabla Picasso. Do Mijas warto wybrać się w środę albo w sobotę. Wówczas na głównym placu, tuż przy oślich taksówkach, można obejrzeć bezpłatny pokaz flamenco. Całość jest bardzo widowiskowa i trwa ok. 45 minut. Warto. Spacerując dalej starymi uliczkami Estepony natrafiliśmy na malutkie muzeum jednego z najsłynniejszych XX-wiecznych artystów. Okazało się, że urodzony w niedalekiej Maladze Pablo Picasso spędził część swojego życia właśnie w Mijas. W CAC Mijas Centro de Arte Contemporaneo (Calle Malaga 28, 29650 Mijas Pueblo) znajdziemy także prace innego słynnego hiszpańskiego artysty – Salvadore Dalí. Bilet kosztuje jedyne 3 euro, dlatego warto skorzystać z tej okazji i liznąć przy okazji trochę kultury. A co ważne – niektóre dzieła Picasso są nawet na sprzedaż, dlatego miłośników kultury – zachęcamy.

RONDA

Oddalona o około 100 km od Malagi Ronda nazywana jest miastem na skałach. To piękne miejsce, choć bardzo turystyczne. Podczas pobytu w Andaluzji warto tam jednak pojechać. Mówi się o tym mieście, że jest rozdarte na pół – przedziela je bowiem głęboki wąwóz zwany El Tajo. Robiący niesamowite wrażenie most Puente Nuovo ukończony w XVIII wieku jest równie piękny, co i przerażający. Kiedy stoi się na jego środku nie lada wyczynem jest zerknięcie w przepaść. Samo miasteczko jest urocze, pełne zaułków i witających przechodniów sklepów i restauracji. Najlepszym miejscem na przekąskę jest De Locos Tapas (Plazuela Arquitecto Francisco Pons Sorolla, 7, 29400 Ronda). Pamiętajcie, żeby zamówić stoli z wyprzedzeniem, inaczej możecie obejść się smakiem.

CASARES

W drodze do Rondy warto zatrzymać się na godzinę w Casares. Warto z dwóch powodów. Po pierwsze to śliczne i malowniczo położone w górach Sierra Bermeja miasteczko, pełne wąskich uliczek i masą białych domków. Góruje nad nim pochodząca jeszcze z czasów średniowiecznych fortyfikacja i zamek z kaplicą Virgin del Rosario i ruinami kościoła Iglesia de la Encarnación. Drugim powodem, dla którego warto tutaj podjechać, są orły, sępy i sokoły. Wielkie, drapieżne ptaki majestatycznie krążące nad miastem robią naprawdę niesamowite wrażenie, pomimo że nie jesteśmy zapalonymi ornitologami. Z tego powodu na wycieczkę do Casares warto zabrać lornetkę!

BENAHAVIS

Będąc w okolicy można podjechać także do Benahavis. To górska wieś, położona ok. 7 km od wybrzeża, zbudowana pod koniec XI wieku przez Arabów. Wjeżdżając do miasteczka od strony morza mijamy kościół, przy którym w każdą niedzielę odbywa się pchli targ. Sporo na nim tandety, ale można trafić także prawdziwe perełki. Warto zostawić samochód na pobliskim parkingu i wybrać się na godzinny spacer po okolicznych wzgórzach. Bez obaw – malowniczy szlak jest dostępny dla wszystkich turystów, niezależnie od wieku i formy fizycznej. Sprzęt do wspinaczki wysokogórskiej możecie zostawić w domu. Samo miasteczko już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie bogatego. Sporo tu zagranicznych turystów korzystających z dobrodziejstw okolicznych pól golfowych. Benahavis słynie również z wybornej kuchni serwowanej w lokalnych, ekskluzywnych i niestety dość drogich restauracjach.

Jeżeli znajdziecie więcej czasu, z okolic Estepony można wybrać się również m.in. do Granady, Malagi, Tarify, Nerji, Jerez de la Frontera, Ubedy, Baezy czy Marbelly. My zostawiliśmy sobie coś na kolejną wizytę na Costa del Sol. No i chcieliśmy pobyczyć się chwilę na plaży.

Autor: travelslovefood

Podczas naszych podróży poszukujemy klimatycznych miejsc i dobrej kuchni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.