TAPAS GASTROBAR – w poszukiwaniu hiszpańskiego słońca

Tęsknimy za Hiszpanią. Zwłaszcza teraz, gdy dni są coraz krótsze, a słońca w zasadzie brak, to uczucie się nasila. Na szczęście są w Warszawie miejsca, w których chociaż na chwilę możemy poczuć się jak w słonecznej Hiszpanii. Jednym z naszych ulubionych jest TAPAS Gastrobar.

Żeby była jasność, TAPAS Gastrobar odwiedzamy nie tylko jesienią i zimą, wpadamy tu również w ciepłe miesiące. Można wtedy usiąść na zewnątrz i zajadając pyszne przekąski obserwować powstający w okolicach Ronda Daszyńskiego warszawski “Manhattan”. 

Lokal mieści się przy ul. Grzybowskiej 63, tuż obok Hotelu Hilton. Właścicielem lokalu jest Pablo Martin Delgado, do którego należy również restauracja Casa Pablo (nota bene znajduje się ona również przy ul. Grzybowskiej). 

Wchodząc do środka od razu można poczuć się jak np. w naszej ukochanej Andaluzji. Wnętrze jest jasne, kafelki na podłodze przywołują wspomnienia z południa Europy, a klimatu całemu lokalowi dodaje długi, drewniany bar. Fajne są takie niezobowiązujące miejsca, do których można wpaść na chwilę, usiąść właśnie przy takim barze, zamówić 2-3 tapasy i kieliszek wina, i choć na chwilę poczuć się znowu jak na wakacjach 😉 

Lista przekąsek, których możecie tu spróbować jest naprawdę długa i każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Do naszych ulubionych należą m.in. bakłażanowe paluszki z miodem (16 zł), panierowane kalmary (21 zł), smażone narybki (16 zł), hiszpańskie pierożki (14 zł) i kaszanka (16 zł). Warto spróbować także różnego rodzaju cocas, czyli hiszpańskiej pizzy podawanej np. z jamon iberico, warzywami czy kaszanką i kozim serem (od 15 do 19 zł). Bardzo dobre w TAPAS Gastrobar są również sałaty – zawsze świeże i pełne smaku. Do tego obowiązkowo zamówcie pimientos de padrón, czyli najsłynniejsze hiszpańskie papryczki. My możemy je jeść bez końca! 

W menu są również dania główne (m.in. żeberka, paella, policzki wołowe i dorada, a także wszelkiego rodzaju klasyczne hiszpańskie sandwiche), ale prawdę mówiąc my zawsze koncentrujemy się tylko na tradycyjnych tapasach. Jeszcze tylko szklaneczka piwa lub kieliszek wina i aż chce się żyć. Viva España, viva TAPAS Gastrobar!

Autor: travelslovefood

Podczas naszych podróży poszukujemy klimatycznych miejsc i dobrej kuchni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.