CUCINA MIA – hotelowa restauracja z włoską duszą

Problem z hotelowymi restauracjami jest taki, że często poza gośćmi mało kto o nich wie i do nich zagląda. A szkoda. Najlepszym dowodem jest zlokalizowana w warszawskim hotelu Sheraton włoska restauracja Cucina Mia

5-gwiazdkowy, prestiżowy hotel w centrum Warszawy. Brzmi drogo? No właśnie. Może dlatego wielu osobom nie przejdzie nawet przez myśl, żeby wpaść tutaj na lunch, obiad czy kolację. Niesłusznie. Przykład Cucina Mia w Sheratonie pokazuje, że hotelowa restauracja może być nie tylko przytulna, urządzona ze smakiem i bardzo smaczna, ale również przystępna cenowo.

Na początek Aperitivo

Kiedyś tradycją były czwartkowe obiady u króla Stasia, a obecnie czwartkowe Aperitivo w restauracji Cucina Mia 😉 A tak całkiem serio – co czwartek, w godzinach 18-20, możecie wpaść tutaj na drinka i drobny, ale bardzo smakowity poczęstunek. Za drinka (do wyboru są Negroni, Spritz, Bellini oraz Americano) zapłacicie 25 złotych, przekąski dostaniecie za darmo! W każdy czwartek “menu” jest nieco inne, ale królują w nim oczywiście przysmaki kuchni śródziemnomorskiej m.in. tartinki z krewetkami, łososiem albo tapenadą, marynowane karczochy, oliwki, suszone pomidory, czy włoskie wędliny i sery. Jednym słowem idealne przekąseczki do drinków. Żeby było jeszcze milej, o atmosferę dbają występujący na żywo muzycy. Bardzo fajna inicjatywa, koniecznie wpadnijcie tu kiedyś w czwartek i przekonajcie się sami.   

W menu dominuje świeżość

Restauracja Cucina Mia mieści się w wyremontowanych wnętrzach hotelu Sheraton, które zostały zaprojektowane przez światowej sławy architektów. Sama restauracja jest utrzymana w klimacie Sardynii. Jest elegancko, są oddzielne sale dla osób chcących zachować większą prywatność, ale całość nie ma przytłaczającego charakteru. Jest jasno, przestronnie, klimatu dodają długie lady z rozmaitymi pysznościami, a także wystawiony na środku sali kredens, który aż ugina się od pysznego pieczywa (oczywiście wypiekanego specjalnie na potrzeby restauracji).

Motto Cucina Mia brzmi “prosto i pysznie”. I tak właśnie tu jest. Dania nie są skomplikowane, każde skomponowane jest dosłownie z kilku składników, a kluczowa jest jakość samych produktów. Absolutnym hitem, z którym jeszcze się w Warszawie nie spotkaliśmy, jest tzw. Mozzarella Bar. W ofercie są domowej roboty Bufala Mozzarella (36 zł), Bufala Affumicata, czyli wędzona (44 zł), Burrata Di Andria (36 zł) oraz Fior Di Latte Mozzarella Treccia (36 zł). Do tego można dobrać dodatki w postaci pesto, kaparów, czy balsamico, a potem już tylko rozkoszować się smakiem genialnych wręcz serów. Punkt obowiązkowy dla każdego miłośnika mozzarelli! 

Kusząco wyglądają też wszelkiego rodzaju włoskie wędliny (Prosciutto Crudo Di Parma Dop Prosciutto Cotto Alla Brace Salame Milano Mortadella Bresaola Speck) i sery (Pecorino Sardo Parmigiano Reggiano Gorgonzola Provolone Ricotta Al Forno Dura Taleggio). Za mniejszy talerzyk mięs zapłacicie 52 zł, za duży 82 zł. W przypadku deski serów ceny wynoszą odpowiednio 48 i 78 zł. 

Polecamy spróbować też kilka cicchetti, czyli małych przekąsek w stylu naszych ulubionych tapas. Są wersje mięsne, rybne i wegetariańskie. Nam najbardziej smakowała krewetka Catalana z czerwoną cebulą, pomidorem i selerem. Pychota. Ceny cicchetti wahają się od 14 do 18 zł. W menu znajdziecie również kilka rodzajów kanapek (od 24 do 34 zł) oraz pizze (32-36 zł). Ponieważ restaurację Cucina Mia odwiedziliśmy w tłusty czwartek, i mieliśmy w brzuchach po kilka pączków, na dania główne tym razem nie mieliśmy po prostu miejsca. Z ciekawości przejrzeliśmy jednak całe menu. Poza tym co próbowaliśmy, możecie zamówić także m.in. zupę Garden Minestrone (24 zł), kurczaka Pollo Alla Cacciatora (44 zł), bakłażana Eggplant Parmigiana (42 zł), okonia morskiego Branzino All’acqua Pazza (48 zł), czy klasyczną cielęcinę Cotoletta alla Milanese (96 zł). 

A po wszystkim, jak każdy szanujący się Włoch, należy wypić małe Digestivo w postaci kieliszeczka limoncello. Tym bardziej warto, że w Cucina Mia serwowane jest limoncello przygotowane osobiście przez Anestisa Michaloudisa, dyrektora działu Food & Beverage hotelu Sheraton Grand Warsaw. Cin cin!

Hotelowo restauracje coraz częściej otwierają na klientów “z zewnątrz” i my ten trend zdecydowanie popieramy. To tylko wzbogaci kulinarną mapę Polski. Zwłaszcza, jeżeli będą to miejsca z autentyczną, smaczną i nie super drogą kuchnią, tak jak ma to miejsce w przypadku Cucina Mia.

ps. W Sheratonie działa jeszcze druga restauracja – InAzia. Ale o tym już może przy innej okazji. 

Autor: travelslovefood

Podczas naszych podróży poszukujemy klimatycznych miejsc i dobrej kuchni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.