ÓSMA KOLONIA – kolejny krok w kierunku fleksitarianizmu

Znowu dałem namówić się na obiad w wegetariańskiej knajpie. Ba, z menu dobrowolnie wybrałem nawet dwa dania wegańskie. I co najważniejsze, po raz kolejny byłem po takim posiłku mega zadowolony. Może krok po kroku, po każdej wizycie w wegetariańskiej knajpie, staję się coraz bardziej fleksitarianinem? 

Pisałem niedawno, przy okazji wizyty w restauracji Falla Warszawa, że w ostatnim czasie wyraźnie ograniczyłem spożycie mięsa, zwłaszcza czerwonego. Jasne, wciąż lubię tatara (ostatnio jadłem bardzo dobrego w BykBarze na Powiślu – szczerze polecam), cenię dobrze przygotowane dania mięsna (jak pyszne pierogi z polikami wołowymi w Opasłym Tomie czy świetne carpaccio z gęsiny i wyborną polędwicę z jelenia w White One), ale generalnie jem go po prostu coraz mniej i coraz rzadziej. I po wizycie w dobrze znanej i cenionej przez warszawskich wegetarian Ósmej Kolonii (ul. Słowackiego 15/19) to się raczej nie zmieni.

Menu jest zdrowe, świeże i… dość obszerne  

Ósma Kolonia jest na warszawskim rynku wystarczająco długo, żeby każdy miłośnik “zielonego” jedzenia mógł wyrobić sobie o niej własne zdanie. Ja napiszę krótko: podoba mi się zarówno klimat samego miejsca (choć jest trochę chaotycznie), jak również jakość i smak serwowanych tu potraw. Zjedliśmy pieczone brukselki, ze świeżym granatem, marynowaną szalotką, orzechami nerkowca i pysznym sosem bazyliowym (19 zł), curry masala z orzechami nerkowca, piklowaną cebulą, pieczonym boczniakiem i tofu w tempurze (33 zł), oraz chrupiące pulpeciki z bakłażana, ze świeżą miętą, orzeszkami pinii, żurawiną, parmezanem i ricottą (33 zł). Smakowało nam wszystko, a brukselki (jako dzieciak ich nienawidziłem, teraz uwielbiam) to prawdziwy sztos. I wiecie co jest równie ważne? To, że przeglądając menu, z chęcią zamówiłbym w zasadzie każde danie. Widziałem na sąsiednich stołach, jak smakowicie wyglądają orkiszowe podpłomyki, chrupiący falafel czy tajski pad thai w wegetariańskiej wersji i już wiem, że będę musiał tutaj wrócić i ich skosztować! Aha, serwują tu również całkiem dobre ekologiczne wina w bardzo rozsądnych cenach. A więc – do zobaczenia w Ósmej Kolonii! 

Obok Ósmej Kolonii działa kawiarnia Secret Life Cafe, w której nie dość że leją pyszną kawę to jeszcze karmią super niesłodkimi ciastami. Jedliśmy tam przepyszne mango ciasto bez cukru. Ponadto zjecie tam śniadania, wege i wegetariańskie przekąski, kanapki na chlebie na zakwasie czy napijecie się ekologicznego prosecco.

Autor: travelslovefood

Podczas naszych podróży poszukujemy klimatycznych miejsc i dobrej kuchni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.